02 września 2015
MAKIJAŻ + 10 ZDJĘĆ ZA DARMO!!!
Kochane moje, przekazuję Wam ofertę mojej przyjaciółki, która szuka modelek do wykonania makijażu i zrobienia zdjęć do portfolio. Gdybyście były chętne, napiszcie do niej na adres podany na ulotce, którą umieściłam. Miejsce makijażu to jej mieszkanie, Warszawa-Ursus, raczej w weekendy.
25 maja 2015
Nowe nadzieje
W naszym kraju nie jest łatwo, ale również nie mogę być niesprawiedliwa i powiedzieć, że jest zupełnie źle, chociaż nasze problemy społeczne takie jak bezrobocie, niskie zarobki, wysokie podatki i nieustanne "wspaniałe" pomysły naszego rządu oraz beznadziejna polityka prorodzinna sprawiają, że czasami marzymy o tym, żeby spakować, manatki i stąd uciec. Spróbować życia gdzie indziej. Taka decyzja na pewno nie jest gwarancją lepszego standardu życia, bo różnie bywa, ale niektórym się udaje. Mówi się, że kto nie ryzykuje nie pije szampana, więc na pewno jest wielu szczęśliwców, którzy odnaleźli swoją drogę, swoje życie nie koniecznie na rodzimej ziemi. Czytam wiele blogów w których opisywana jest emigracja do Stanów i tamtejsze życie. Może nie jest to wszystko tak idealne jak większości z nas się wydaje, może nie jest to cudowny "american dream", ale generalnie życie jest nieco łatwiejsze niż w Polsce i zachęca do osiedlenia się tam, choć nie jest to takie proste. Zawsze marzyłam, żeby tam zamieszkać, ale niestety nie mam tam rodziny ani nie jestem szczęściarą, która wygrała zieloną kartę, więc moje szanse na emigrację do Ameryki są mniejsze niż zero. Aczkolwiek kiedy dłużej myślę, marzę, zastanawiam się nad życiem w Stanach to nie daje mi spokoju jedna myśl "moja rodzina", a raczej jej brak. Oczywiście, żeby wyemigrować musiałabym mieć przy sobie męża i córeczkę bez nich bym się nie ruszyła, ale co z moimi rodzicami, co z moimi siostrami, co z resztą rodziny? Strasznie bym tęskniła, nie wiem czy tak potrafię. Dlatego gdybym miała możliwość, żeby zamieszkać w Stanach moja decyzja jednak nie byłaby taka oczywista...
Może w naszym kraju nie jest tak zupełnie źle, bo są zakątki świata, w których faktycznie ludzie budzą się i zasypiają w codziennym piekle, ale czasami nasza polska rzeczywistość i jej absurdy sprawiają, że wszystkiego się odechciewa i ciężko trzymać się przekonania, że politycy są dla nas, działają na rzecz naszego dobra i dobra swojego kraju, wielokrotne afery udowodniły, że tak nie jest. Chciałabym móc w końcu powiedzieć, że jest dobrze..., że mój kraj to jest to moje wymarzone miejsce, że chcę z głębi serca tu być, a nie dlatego, że nie mam wyjścia...
Nowy prezydent, nowe nadzieje, życzę wszystkim nam, aby ta zmiana była zmianą na lepsze...
Nowy prezydent, nowe nadzieje, życzę wszystkim nam, aby ta zmiana była zmianą na lepsze...

13 maja 2015
Skończyłam już 4 miesiące!
No i dziś nasza Niunia kończy 4 miesiące! Już jest taka duuuuziaaaa :) Ach, ten czas pędzi jak szalony. Pamiętam jak była taka maciupeńka, zdezorientowana, zagubiona w nowym świecie, a teraz? Moje dziecko wszystko kuma ;) Rozgląda się wszędzie, gada do mnie, poznaje ludzi. Jak jej ktoś nie podpasuje to robi kwaśną minę i płacze, a na ludzi z którymi trzyma sztamę reaguje śmiechem. Jest cudowna! Ma charakterek i jest bardzo niecierpliwa. Jeśli czegoś chce to teraz, już, natychmiast, nie cierpi czekać, wtedy krzyczy, macha swoimi kończynami jak najmocniej się da i jak najszybciej. W połowie trzeciego miesiąca wyszła z inicjatywą chęci siadania. Wystarczyło jej zaoferować swoje dłonie do pomocy :) Kolejną nowością jest pisk, gdy bardzo się cieszy, zaczyna piszczeć, świetnie to brzmi, mega śmiesznie :), a po przebudzeniu układa rączki w piąstki i trze sobie oczka, uroczo to wygląda...Dziecko to największy skarb na świecie ;)

03 maja 2015
Majowa niedziela
No i mamy maj, który uwielbiam pewnie jak większość z Was. Pogoda jest cudowna, a krajobraz wokoło zachwycający. Słoneczne dni i kwitnące drzewa, wszechobecna zieleń sprawiają, że chcemy spędzać czas na świeżym powietrzu. Na spacerach, przy grillu na działce, w parku, na balkonie czy tarasie, wszędzie tam gdzie można poczuć trochę słońca i otoczyć się urokami maja.
Poranne słońce ofiarowało nam zastrzyk pozytywnej energii. Postanowiliśmy dłużej nie leniuchować w domowych pieleszach i wybrać się wszyscy razem do kościoła. Wikunia była niesamowicie grzeczna, przespała całą mszę.
Podczas momentu, w którym księża zbierają na tacę, doszło do smutnej, a zarazem dającej nadzieję sytuacji. Pewien człowiek podszedł do księdza, który trzymał w ręku tacę i poprosił go o pieniądze. Ksiądz odpowiedział: "proszę, bierz ile Ci potrzeba". To smutne, że ludzie muszą prosić o jałmużnę, ale pocieszające w tym wszystkim jest to, że są "dobrzy" księża, którzy niosą pomoc potrzebującym. Byłam bardzo dumna z tego księdza :)
29 kwietnia 2015
"Papier jest trwalszy niż kamień i człowiek"
Lubicie oglądać zdjęcia? Ale nie takie na komputerze, mam na myśli zdjęcia w formie fizycznej, na papierze, umieszczone w albumie. Ja kocham taką zamierzchłą formę przechowywania wspomnień. Lubię usiąść wygodnie na sofie, zaparzyć ulubioną herbatę i wspólnie z rodziną czy znajomymi zacząć oglądanie. Wertować każdą stronę i z radością pielęgnować wspomnienia. Znacznie bardziej odpowiada mi taki charakter przeglądania zdjęć, aniżeli slajdy wyświetlane na monitorze komputera.
Papier jest cierpliwszy od człowieka - tak pisała Anne Frank w jednej ze swoich powieści, ja bym jeszcze dodała, że jest cierpliwszy od dysku komputera. Właśnie dlatego jakiś czas temu postanowiłam zrobić porządek z moimi zdjęciami przechowywanymi na dysku, porządek polegał na wyszukaniu najciekawszych fotografii i nadaniu im namacalnej formy. Zabrałam się do pracy i wybrałam 500 zdjęć. Tak, wiem sporo tego, ale uwierzcie ciężko jest się zdecydować, kiedy dysk pęka w szwach od przepięknych wspomnień. Do drzwi zapukał kurier, wręczając mi pięciokilogramowy pakunek. Teraz jestem na etapie segregacji zdjęć, potem umieszczę je w albumy i fotograficzne porządki będą zrobione. Bo kto powiedział, że wiosenne porządki odbywają się tylko w kwestiach domowych, zdjęcia też na nie zasługują. Warto od czasu do czasu się tym zająć :)

21 kwietnia 2015
Zastanów się...Czy faktycznie masz na co narzekać?
Powoli, powolutku dochodzę do siebie, aczkolwiek póki co to jeszcze czas rekonwalescencji po operacji. Jestem na diecie lekkostrawnej, aczkolwiek muszę przyznać, że to co teraz jadam to najwspanialsze rarytasy, w porównaniu do tego co jadałam przed operacją.
Ostatnimi czasy życie lekko skopało mnie po tyłku. Te doświadczenia zadziałały na mnie jak kubeł zimnej wody, sprowadzając mnie na ziemię. Kiedy byłam w pełni zdrowa, nic mnie nie bolało, mogłam wszystko jeść i robić to na co miałam ochotę. Zdarzały się dni kiedy wszystko mi nie pasowało. A to jestem za gruba, a to mam cellulit, a to coś tam jeszcze...pogoda brzydka, głowa mnie boli, nie podobają mi się moje włosy i tak dalej i tak dalej. W aktualnej sytuacji wiem, że nie miałam powodów, żeby narzekać...sprawy, które mi doskwierały były tak nieistotne i tak błahe... dziwię się sobie, że w ogóle zajmowałam się takimi pierdołami i pozwalałam, aby uprzykrzały mi życie. Teraz wiem, co jest najważniejsze w życiu - zdrowie moje i mojej rodziny, reszta jest mniej ważna...skupmy się na dobrych stronach naszego życia i zastanówmy się czy faktycznie mamy na co narzekać? Po tych wszystkich przeżyciach, chcę być wdzięczna Bogu za to co mam i cieszyć się tym co mam. Moją kochaną Córką i wspaniałym Mężem, a narzekanie rzucam daleko, daleko w kąt!
Dopijam herbatkę i idę spać. Dobranoc :)

16 kwietnia 2015
Instagram - wyraź się!
Kochani, ostatnio zawładnął mną Instagram. Wrzucanie tam zdjęć i podglądanie innych sprawia mi ogromną frajdę. Nie chciałam odkrywać wszystkich kart i pokazywać mojej twarzy czy też twarzy mojego dziecka, a już na pewno nie męża (on by się na to nie zgodził), ale stało się. Wrzucam nasze zdjęcia, natomiast zazwyczaj są to fotografie, które nie ukazują nas w 100%. Staram się je robić tak, żeby nasze oblicza nadal były anonimowe, aczkolwiek Wikusia nieco bardziej się pokazała :) Umieszczam tam również inspiracje znalezione w sieci, nie są to konkretne dziedziny, wrzucam wszystko co mnie urzeka, śmieszy i zachwyca. Muszę przyznać, że bardzo mi się podobają Wasze zdjęcia. Każdy na nich jest mega pozytywny, zdjęcia są przepiękne, kiedy na nie patrzę mam poczucie, że jest dużo szczęśliwych ludzi, a stwierdzenie, że Polacy są narodem zrzędliwym, nieżyczliwym i ciągle narzekającym w obliczu zamieszczanych przez Was zdjęć jest zupełnie nietrafione.
Zatem zapraszam Was serdecznie na mój Instagram i zachęcam do podania w komentarzu linku do swoich Instagramów, jeżeli oczywiście macie ochotę. Chętnie Was poobserwuję :)
INSAGRAM MAGICZNYCH SŁÓW
Moje perypetie pęcherzykowe opiszę, w kolejnym poście, a nawet możliwe, że w jeszcze następnym. Wiele złego przeszłam z tegoż powodu, dlatego na tę chwilę nie chcę do tego wracać, aczkolwiek wiem, że nastąpi moment, kiedy poczuję chęć opisania moich przeżyć.

Subskrybuj:
Posty (Atom)








